tytuł


Recenzje młodzieżowe - bo młodzież też lubi czytać!

wtorek, 12 grudnia 2017

"Spektrum. Leonidy" - Nanna Foss - recenzja

Okładka książki Spektrum. Leonidy,,Leonidy" to początek wspaniałej serii ,,Spektrum'' napisanej przez Nannę Foss, duńską pisarkę.
   
Główną bohaterką jest Emilia. Zwyczajna nastolatka, uczęszczająca do liceum i starająca się pozostać niezauważoną. Ratunkiem od szkolnej rzeczywistości jest dla niej rysowanie. Jednak tego co się stanie z rysunkiem przystojnego chłopaka z jej snu, nikt się nie spodziewał. Następnego dnia przychodzi do szkoły! Nie tylko do tej samej szkoły, ale również tej samej klasy co Emi. 

Przez nietypowe zadanie, bohaterowie udają się do Karla - astrofizyka, od którego starają się dostać informacje do referatów. W jego domu nastolatka znajduje dziwny kompas i cała uwaga skupia się na nim. W pewnym momencie przedmiot wyrzuca z siebie ogromną ilość oślepiającego, białego światła. Od tego momentu życie bohaterów staje na głowie. Każde z nich dostaje zdolność rodem z komiksu. 

Czy to dalej sny i marzenia, czy może już rzeczywistość ?

   
Ta książka dała mi wiele, wiele radości. Bardzo spodobała mi się Emilia jako główna bohaterka oraz wciągająca akcja i zabawne sytuacje między przyjaciółmi. Już nie mogę się doczekać następnej części serii... Zakończenie nie pozostawia innej możliwości, jak tylko konieczność sięgnięcia po kontynuację.:)

Natomiast ,,Leonidy'' polecam wszystkim, którzy lubią klimaty fantastyczne, tajemnice i supermoce. Nie zawiedziecie się.

Ola, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Driada. 

poniedziałek, 11 grudnia 2017

,,Wszystko, tylko nie mięta'' - Ewa Nowak - recenzja

Wszystko tylko nie miętaRodzina Gwidoszów to zwykła, polska rodzina. Prawda? No, może nie do końca...Każdy z jej członków jest niezwykły na swój sposób.

Mama, Joasia, nieco szalona, mająca tysiące nowych pomysłów na minutę. W tym momencie powzięła sobie za cel zdrowe żywienie swojej rodziny. W praktyce oznacza to pożegnanie tłustych, polskich dań, a powitanie pełnej witamin zupy porowej. Pytanie tylko, jak długo ona wytrzyma w swoim mocnym postanowieniu?

Jej maż, Mariusz, ze spokojem wita wszystkie pomysły żony. Uważne słucha, zarówno jej, jak i swoich dzieci. W tym wszystkim jest jeszcze babcia, która potrafi zjednać sobie każdego i wie o świecie więcej niż ktokolwiek.

W centrum ich życia są oczywiście dzieci. A jest ich trójka. Kuba, tegoroczny maturzysta, zwany szkolnym casanovą. Ten rok może być dla niego przełomowy, nie tylko ze względu na nadchodzący egzamin. 

Czyżby oznaczało to miłość?

Malwina z kolei zaczyna właśnie naukę w liceum. Oznacza to dla niej zupełnie nowe problemy, ale i ludzi wokół niej. Marzy o tym, by w końcu znaleźć chłopaka, ale wygląda na to, że aby móc odwzajemnić uczucie kogoś innego, trzeba najpierw pokochać siebie.

Z kolei Marysia ma pięć lat, jest rezolutna i ciekawa świata. W rodzinie Gwidoszów jest prawdziwym oczkiem w głowie, które rozjaśnia dzień.

To nie wszyscy lokatorzy...Bowiem do całej tej gromady należą jeszcze kot Pies i pies Łapa. Tak, dobrze przeczytaliście. Nawet zwierzęta w tej rodzinie nie mogą być zwykłe.

To kochająca rodzina, jednak nie można w tym domu zaznać za dużo spokoju. Zawsze ktoś się kręci, zagląda i komentuje. Ale może to i dobrze...?

Jak Kubie uda się dotrwać do matury?
Czy Malwinie uda się przetrwać pierwszy rok liceum i zaakceptować samą siebie?
Czy rodzice będą w stanie odpowiedzieć na trudne pytania Marysi?
Poznajcie rodzinę Gwidoszów w powieści Ewy Nowak ,,Wszystko, tylko nie mięta''.

Ewa Nowak to polska pisarka, której książki są znane i lubiane przez młodzież. I to właśnie do młodzieży są one głównie skierowane. ,,Wszystko, tylko nie mięta'' to debiutancka powieść pani Nowak, wydana w 2009 roku. Książka ta napisana jest lekkim językiem, bardzo dobrze się ją czyta, a bohaterowie bardzo szybko stają się postaciami z krwi i kości. Ewa Nowak leciutko dotyka poważnych tematów takich jak zaburzenia odżywiania czy problemy związane z dorastaniem bez jednego rodzica. Jednak z racji tego, że jest to powieść przeznaczona dla młodzieży, rozumiem, że te tematy nie mogły zdominować całej książki. Myślę, że ,,Wszystko, tylko nie mięta'' to świetna propozycja lektury dla dzieci od 4, 5 klasy podstawówki. Uważam, że już dla licealistów ta powieść może wydać się nieco zbyt dziecinna.


Katia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. 

poniedziałek, 27 listopada 2017

,,Obsesja” - Katarzyna Berenika Miszczuk – recenzja

Okładka książki ObsesjaKatarzyna Berenika Miszczuk to zarówno lekarka, jak i wybitna powieściopisarka. Spod jej pióra wyszło wiele świetnych książek, takich jak trylogia ,,Ja, diablica”, czy jej debiutancka powieść ,,Wilk”. Najnowszym dziełem autorki jest thriller pod tytułem ,,Obsesja”.

Główna bohaterka - Joanna Skoczek to młoda kobieta w trakcie specjalizacji na psychiatrii w warszawskim Szpitalu Wschodnim. W przeszłości przeszła wiele ciężkich dla niej doświadczeń, dlatego po przeprowadzce do Warszawy zaczęła wieść właściwie całkowicie nowe życie. Jedyne, co przypomina jej o dawnych czasach to Kołtun - pers, obdarzony niezwykłą miłością swojej właścicielki. 

Asia wiedzie pozornie normalne życie lekarza, ciągle zapracowanego, dla którego szpital staje się niemalże drugim domem. Niestety, wkrótce miejsce jej pracy okazuje się wyjątkowo niebezpieczne, zarówno dla pacjentów, jak i całego, pracującego tam personelu. W podziemiach szpitala, odnaleziono bowiem zwłoki zamordowanej kobiety, która była jedną z przyjętych na oddział pacjentek. Niedługo po tym wydarzeniu Joanna zaczyna dostawać listy od tajemniczego wielbiciela, które jako samotną kobietę powinny ją przecież cieszyć. Jednakże z każdym kolejnym dniem liściki staja się coraz bardziej natarczywe, a ich treść przeraziłaby chyba każdego. 

Czyżby pochodziły od grasującego w okolicy mordercy? 
A może to nie ma nic z nim wspólnego? 

Tego Wam jednak nie zdradzę :). Aczkolwiek, Pani doktor zaczyna być odrobinę ostrożniejsza, co zresztą powinno być jej naturalną reakcją, gdyż ją i ofiarę coś łączy, a są to czarne, kręcone włosy… Jak się potem okazuje dla Joanny nie ma już bezpiecznego miejsca, a ucieczka przed seryjnym morderca staje się dla kobiety priorytetem. 

Czy policji uda się uratować główną bohaterkę? 
Przekonajcie się sami!

,,Obsesja” to niesamowicie przejmująca i pochłaniająca czas powieść z paroma niepowtarzalnymi momentami grozy. W niespotykany sposób opisuje i oddaje atmosferę pracy lekarza, jak i powagę sytuacji w jakiej znalazła się główna bohaterka.  Naprawdę warto po nią sięgnąć, serdecznie polecam.


Julia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B. 

piątek, 24 listopada 2017

"Serce z piernika" - Magdalena Kordel - recenzja

Okładka książki Serce z piernikaMagdalenę Kordel na pewno znacie. Jest autorką kilkunastu powieści skierowanych głównie do kobiet, ale pewnie niejeden mężczyzna także odnajdzie w nich coś dla siebie. Mnie najbardziej podoba się cykl Malownicze, a Wam? 

W ubiegłym roku przed Świętami mogliśmy zapoznać się z „Aniołem do wynajęcia”, a co tym razem przygotowała dla nas pisarka?

Klementyna to kobieta „z przeszłością”. Porzucona przez matkę po urodzeniu, wychowywała się pod skrzydłami babci. Babci mocno „poplątanej”, która po ciężkich przeżyciach mających miejsce w trakcie wojny, boryka się z problemami psychicznymi. Mianowicie starsza pani, bez względu na porę dnia i nocy, pakuje walizkę i rusza na pociąg. Spędza to sen z powiek Tyśce, której dobro babki Agaty bardzo leży na sercu. Jest też Dobrochna – córka Klementyny, która nie zna swojego ojca. Dlaczego? Przeczytajcie :). No i Irmina, której ta kwestia również nie daje spokoju i wszystkimi sposobami próbuje wyciągnąć od przyjaciółki szczegóły burzliwego romansu.

Pewnego dnia, a właściwie nocy, po kolejnym „ekscesie” babki, Klementyna podejmuje ważną decyzję. Stawi czoła demonom przeszłości, spróbuje uleczyć duszę Agaty i zyskać szczęście oraz względny spokój.

Co postanowi?
Czy pomoże babce?
Czy odnajdzie swoje miejsce na ziemi?
Kto stanie na drodze jej nowego życia?
Czy miłość zapuka do serca Klementyny?
I dlaczego tytuł „Serce z piernika”?

To powieść, którą można czytać niezależnie od pory roku. Jeśli jednak uczynimy to teraz, w tym przedświątecznym okresie, to poczujemy wyraźnie Ducha Świąt, ciepło wigilijnej gwiazdki, moc miłości, przebaczenia, dobra i przyjaźni. Choć w trakcie lektury odczujemy wraz z bohaterami tęsknotę, niepokój, smutek, cierpienie i samotność, to dostrzeżemy też to co najważniejsze. Odczujemy, że nie są to uczucia przeznaczone nam „na zawsze”, że mimo iż one są i ich doświadczamy, to także dzięki nim stajemy się mocniejsi, lepsi, odważniejsi. Łatwiej nam potem docenić dobro i szczęście.


Ponadto gwarantuję Wam, że po przeczytaniu powieści na pewno nie zabraknie piernika na Waszym stole, bo ta książka po prostu niemożliwie wręcz pachnie piernikiem :).

Bruksenka

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

wtorek, 21 listopada 2017

"Psiego najlepszego czyli Był sobie pies na święta" - W. Bruce Cameron - recenzja

Okładka książki Psiego najlepszego. Był sobie pies na świętaW. Bruce Cameron autor bestsellera Był sobie pies na święta sprezentował nam swoją nową książkę Psiego Najlepszego. Autor od dziecka był miłośnikiem psów. Jego ukochana suczka z dzieciństwa – Cammie – zainspirowała go do napisania książki Był sobie pies, która stała się światowym fenomenem przeniesionym na ekrany kin. Urocze czworonogi są bohaterami jego wielu opowieści, które podbijają listy bestsellerów i cieszą się ogromnym zainteresowaniem czytelników.

Życie Josha robi obrót o 180 stopni gdy w jego ręce zostaje wciśnięta ciężarna suczka Lucy. Mężczyzna nie ma zielonego pojęcia jak zająć się psem, ani tym bardziej szczeniakami – choć stara się jak może. Na jego ratunek przychodzi Kerri – pracownica schroniska w Evergreen. Razem podejmują się wychowania szczeniaków i przygotowania ich do adopcji.

Opieka nad czworonogami zbliża ich do siebie – jak rozwinie się ich historia do świąt? 

Odpowiedzi szukajcie na kartach powieści!



Psiego najlepszego to jedna z tych książek, którą chętnie bierzesz ze sobą do łóżka i poczytujesz w drodze do szkoły lub pracy (a minimalnie większy druk ułatwia czytanie przy lampce). Lekka historia i prawie 300 stron sprawiły że była to dla mnie bardzo przyjemna lektura.
 
Choć sama nie sięgam często po romanse, nie mogę nie docenić wątku miłosnego. Jest przedstawiony realistycznie – zarówno z momentami słodyczy, jak i goryczy.

Psiaki skradły moje serce i z uśmiechem na ustach odkładałam książkę przeczytawszy ostatnie strony. Uważam że jest to godny polecenia prezent pod choinkę – dla młodszych i starszych miłośników psów. 

Sylf, 16 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Kobiece. 

poniedziałek, 20 listopada 2017

"Podtrzymując wszechświat" - Jennifer Niven - recenzja

Okładka książki Podtrzymując wszechświat,,Życie jest zbyt krótkie, żeby oceniać innych. Nie do nas należy wmawianie innym, co powinni czuć  kim są.(...)JESTEŚCIE CHCIANI. Czy jesteście duzi czy mali, niscy czy wysocy, zwykli czy śliczni, towarzyscy czy nieśmiali. Nie pozwólcie, żeby ktokolwiek wmawiał wam, że jest inaczej. I sami tego nie róbcie.
Zwłaszcza nie róbcie tego sami.''

Poznajcie Jacka i Libby.

Jack to ten popularny, zabawny chłopak, który potrafi oczarować każdego. Pod warunkiem, że rozpozna tę osobę. Jack bowiem ma tajemnicę; tak wielką, że aż dziw, że nie wyszła na jaw przez te wszystkie lata. Ale chłopak bardzo dobrze nauczył się ukrywać i udawać. Nawet własną rodzinę, której nie rozpoznaje. Tak, to prawda. Jack nie rozpoznaje ludzkich twarzy: widzi je, ale ich nie zapamiętuje. Codziennie rano widzi swoją mamę po raz pierwszy.

Kto by się spodziewał?

Z kolei Libby to dziewczyna z przeszłością. Zaledwie parę lat wcześniej okrzyknięto ją ,,najgrubszą nastolatką w Ameryce'' po tym, gdy musiano zburzyć ściany by wydostać ją z własnej sypialni. Był przy niej tylko załamany ojciec, gdyż to właśnie śmierć matki stała się powodem zajadania nastolatki. Po tym wydarzeniu, Libby poddana została leczeniu: zarówno własnego serca, jak i otyłości. Teraz dziewczyna wraca do normalnego życia: szkoły, ludzi i nauki.
Gdy tych dwoje się spotka, parę tajemnic może zostać ujawnionych...A parę złudzeń rozwianych...

Co z tego wyniknie?

Czy rówieśnicy zaakceptują Libby, pomimo jej przeszłości i wciąż paru nadprogramowych kilogramów?
Czy Jack odważy się wyznać prawdę otoczeniu?

Przekonajcie się sami...

Jennifer Niven jest autorką bardzo dobrze przyjętej powieści ,,Wszystkie jasne miejsca''. W ,,Podtrzymując wszechświat'' podjęła bardzo niepopularny temat, jakim jest otyłość i problemy związane z akceptacją zarówno otoczenia, jak i samego siebie. Udało jej się stworzyć wartką akcję i pełnowymiarowych bohaterów. Jednak o ile uważam, że wątek Libby był bardzo dobrze i realistycznie przeprowadzony, o tyle miałam trudności z przekonaniem się do Jacka. Bardzo ciężko mi uwierzyć, że przez te wszystkie lata jego rodzina nie zauważyła, że chłopak cierpi na zaburzenie, niepozwalające mu rozpoznawać twarzy. Nie przeszkodziło mi to w lekturze, ale to pytanie wciąż pozostawało z tyłu mojej głowy. Jednak poza tą jedną usterką, uważam ,,Podtrzymując wszechświat'' za książkę dobrą dla młodzieży, opowiadającą przede wszystkim o trudnej sztuce akceptacji. Myślę, że warto zapoznać się z tą pozycją.

Katia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Bukowy Las. 


piątek, 17 listopada 2017

"Rycerze. Dziennik bohatera" - Shuky, Wattch, Novy - recenzja


,,Rycerze. Dziennik bohatera" autorstwa Shuky, Wattch'a i Novy to jeden z serii komiksów, w których Ty jesteś bohaterem, wydawnictwa Foxgames.

Na komiks składają się : krótka historia trzech braci i ponad 380 okienek, które odsyłają nas do kolejnych sytuacji.

Już podczas pierwszych kilku stron poznajemy trzech synów pewnego farmera, którzy postanawiają zostać rycerzami. Jeden zostaje przez nas wybrany na głównego bohatera. Każdy z nich ma pewne mocne i słabe strony. Bracia różnią się od siebie atrybutami : siłą, zręcznością, charyzmą i inteligencją. Wszystkie te cechy są niezbędne by móc zostać pasowanym na rycerza.

Podczas wszystkich przygód, które nas angażują należy najpierw przemyśleć sytuację, a później działać. Czekają na nas niebezpieczeństwa jak i wspaniałe przygody. Najlepsze, że wszystko zależy od tego jak pokierujemy akcją.

Komiks bardzo mi się podobał, mimo że mój bohater kilka razy był bliski śmierci.
Zaciekawiła mnie idea takiego zaangażowania czytelnika w akcję. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać pozostałe części serii, a część poświęconą rycerzom naprawdę polecam. 


Jeżeli masz czas i ochotę, aby sięgnąć po taki rodzaj komiksu, nie zawiedziesz się.

Ola, 16 lat 


Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Foxgames.  

czwartek, 16 listopada 2017

,,Miasteczko kłamców” - Megan Miranda - recenzja

Okładka książki Miasteczko kłamcówMegan Miranda to amerykańska autorka wielu słynnych powieści młodzieżowych. Jej najnowszą książką i jednocześnie pierwszym thrillerem jest ,,Miasteczko kłamców”, która niezwykle szybko zyskała status bestsellera i poruszyła wielu znawców literatury.

,,Miasteczko kłamców” to książka, której akcja rozgrywa się w niewielkim miasteczku Cooley Ridge. Nie jest to jednak zwykłe miasto przepełnione codziennością, gdyż na każdym jego rogu wyczuwalny jest strach, w jego domach natomiast mieszka pełno kłamców. Oznacza to tylko jedno: że tam niczego nie można być pewnym. 

Główna bohaterka Nicolette Farrell wychowywała się tam od dziecka, dlatego też do dzisiaj zna każdy zakamarek w miasteczku, nawet mroczny las, w którym dziesięć lat temu zaginęła jej najlepsza przyjaciółka Corinne. Nicco wiodła do tej pory spokojne, szczęśliwe życie u boku kochającego narzeczonego, jednakże w dniu, kiedy otrzymała list od swojego ojca, niemalże od razu wraca do miejsca, w którym spędziła połowę swojego życia. 

Co było w tym liście? 

Otóż były tam tylko następujące słowa: ,,Muszę z Tobą porozmawiać. Ta dziewczyna Widziałem tę dziewczynę”. Wkrótce po jej przyjeździe okazuje się , że zaginęła kolejna kobieta, nierozerwalnie związana z jej przeszłością. Wprawdzie Nicco już od dawna usiłowała zapomnieć o tajemniczych wydarzeniach sprzed dziesięciu lat, aczkolwiek teraz staje się to niemożliwe, gdyż o wszystkim cały czas przypomina jej prowadząca żmudne śledztwo policja. W tej sytuacji należy sobie zadać pytanie: czy te dwie sprawy , zarówno tę , jak i tę z przeszłości coś ze sobą łączy? I kto tak naprawdę kłamie, choć teoretycznie wszyscy mają alibi? Jedno jest pewne: karuzela kłamstw i sekretów ruszyła na nowo, a jej skutki mogą okazać się zaskakujące.

,,Miasteczko kłamców’’ to książka, która w niesamowity sposób wciąga czytelnika w historię bohaterów, choć czasami ciężko jest się odnaleźć w wielu retrospekcjach, wprowadzających nowe wątki. Jednakże pomimo tego małego minusa serdecznie polecam, naprawdę warto ją przeczytać, zwłaszcza dla zaskakującego zakończenia.


Julia, 17 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak. 

środa, 15 listopada 2017

"Busola" - Mathias Enard - recenzja

Okładka książki BusolaBusola przenosi nas do pięknej kultury Wiednia i niemal od pierwszej strony pozwala nam w niej zanurkować i dogłębnie ją poznać. To powieść przepełniona silnymi i strasznymi emocjami, które obciążają czytelnika, pobudzają do refleksji, mocno poruszają.

Dzieło Mathiasa Enarda to historia człowieka, którego zarówno dusza jak i ciało znajdują się w stanie krytycznym. Główny bohater po prostu umiera. Swój ból próbuje znieczulić opium, który doprowadza go do powrotu do wspomnień sprzed lat. Głównym obiektem, na którym skupiają się jego myśli jest Sara, którą dawno temu obdarzył ogromnym, lecz nieodwzajemnionym uczuciem. Teraz chwile spędzone z nią są miejscem, do którego ucieka przed światem, bólem, przed śmiercią.

Busola jest lekturą na pewno ciężką, wymagającą, na co wpływa styl, w jakim została napisana fabuła, ale też sam główny bohater, który ma bardzo skomplikowaną duszę. Język tej powieści jest mistrzowski, ale też trudny. Wpłynął na utworzenie w tej książce wrażenia halucynacji, tajemnicy. Fabuła Busoli również jest bardzo wielowarstwowa. Poznajemy historię niespełnionej miłości, przedstawionej w wyrwanych, niepoukładanych wydarzeniach z życia głównego bohatera, jednocześnie wielokrotnie zahaczając o wątki filozoficzne, które budzą do refleksji nad życiem, nad światem.
 
Sam bohater, jak już wspomniałam, jest bardzo złożony. To człowiek wrażliwy, analizujący świat, zastanawiający się nad jego sensem, dużo myślący, pogrążony w swoim świecie, mieszkający we własnej duszy i głowie.
Niesamowita w tej powieści jest ilość nawiązań do wszelkiego rodzaju kultury i sztuki. W powieści umieszczonych jest wiele cytatów czy tytułów. Najbardziej wyeksponowana jest w niej jednak muzyka, której główny bohater jest znawcą, miłośnikiem. Dzięki temu ta lektura wprowadza nas trochę głębiej do niezwykłego świata dźwięków, uwrażliwia nas na sztukę, zaciekawia, inspiruje.

Busola to na pewno nie jest książka, która każdemu się spodoba i pewnie taki był zamysł pisarza. Autor porusza w niej wątki nieatrakcyjne dla masowego odbiorcy, budzące niepokój, ale wnoszące dużą wartość do świata literatury. Byłam naprawdę zaskoczona tym, jak bardzo wychyla się w stosunku do innych wydawanych współcześnie książek, oczywiście pozytywnie. Zachwyciła mnie jej wstrząsająca fabuła, ilość i natężenie przedstawionych w niej emocji. Jest to książka po prostu niesamowita, jedna z lepszych, jakie udało mi się ostatnio przeczytać.


Aga, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. 

poniedziałek, 13 listopada 2017

,,Mirror, Mirror’’ – Cara Delevingne – recenzja

Okładka książki Mirror, MirrorKiedy patrzymy na okładkę książki ,,Mirror, Mirror’’ pierwszym, co rzuca się nam w oczy, jest nazwisko autorki wysmarowane, grubymi, ogromnymi, czarnymi literami w samym centrum okładki – Cara Delevingne. Już samo to jest dosyć wymowne. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób swojego pokolenia w show-biznesie postanawia napisać książkę. Aktorka, modelka, a teraz jeszcze autorka. 

Czy ,,Mirror, Mirror’’ było udanym debiutem literackim? 
Czy raczej jest to tylko kolejna lektura z gatunku tych, wypromowanych nazwiskiem, powstałych z zachcianki, napisanych dla pieniędzy i pozbawionych większego sensu?

Tytułowy ,,Mirror, Mirror’’ to nazwa zespołu czwórki przyjaciół. Są zupełnie różni. Jak to młodzi ludzie mają swoje dramaty, większe lub mniejsze. Więcej ich łączy, niż dzieli, ale są dla siebie oparciem i zawsze mogą na siebie liczyć. W szeregach ,,Mirror, Mirror’’ nikt nikogo nie ocenia, nie trzeba zakładać masek, można odpocząć od problemów codzienności i być po prostu sobą. Przyjaciele - Red, Rose, Leo i… jeszcze do niedawna Naomi. Coś poszło nie tak. Dziewczyna pewnego dnia zostaje wyłowiona z Tamizy. Jest w śpiączce i walczy o życie. Policja jest przekonana, że była to próba samobójcza. Przyjaciele są jednak innego zdania. Są pewni, że Naomi nie zrobiłaby czegoś takiego. Postanawiają rozpocząć prywatne śledztwo na własną rękę i dowiedzieć się jak doszło do tej całej sytuacji. Każde z nich przeżywa ten dramat nieco inaczej. Do tego dochodzą ich własne problemy, które nie dają im spokoju. Wszystko się wali, a dla nieprzytomnej Naomi czas odgrywa kluczową rolę.

Książka została określona jako thriller, ale moim zdanie to nieco przekoloryzowane. Wątek kryminalny – tak. Zdecydowanie wciąga już od pierwszych stron. Bohaterowie są niesamowicie autentyczni. Każda postać jest indywidualna, niezwykła i zaciekawia czytelnika swoją historią. Autorka genialnie wykreowała nastoletnich bohaterów. Nie ma w nich grama sztuczności. Ich język, poglądy, przemyślenia, wewnętrzne rozterki, to wszystko sprawia, że są oni niezwykle wyraziści. Myślę, że właśnie to jest największym atutem tej książki. Akcja rozwija się szybko, przy lekturze zdecydowanie nie można się nudzić. ,,Mirror, Mirror’’ jest powieścią skierowaną dla młodzieży, o młodzieży. Jest ona naładowana rozmaitymi problemami bohaterów i czasem jest po prostu przytłaczająca. Lektura skłania do wielu refleksji i rozmyślań. Samo zakończenie jest dosyć przewidywalne, na czym nieco cierpi cały wątek kryminalny. Całość ubogaca ciekawa oprawa graficzna. Ilustracje w środku książki idealnie wpasowują się w cały klimat powieści.

Jestem naprawdę zaskoczona. Nie oczekiwałam czegoś wybitnego i może też dlatego się nie zawiodłam. Jednak muszę napisać, że ,,Mirror, Mirror’’ to naprawdę świetny debiut. Nigdy nie spodziewałam się, że mogę tak pozytywnie odebrać książkę kogoś, kogo nazwisko na okładce jest większe od samego tytułu. Zdecydowanie polecam tę książkę młodzieży. Innych również zachęcam do jej przeczytania, ale myślę, że najbardziej przypadnie do gustu właśnie nastolatkom. ,,Mirror, Mirror’’ to pozycja zdecydowanie warta uwagi.


Oliwka, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Jaguar. 

czwartek, 9 listopada 2017

„Sznurek” - Adam Lang – recenzja

Okładka książki Sznurek
Krystian mieszka na wsi na Podlasiu. Ojciec jest sadystą, a do działania podburza go dziadek bohatera. Matki ciągle nie ma. Wyjeżdża żeby się opiekować rodziną. Chłopak nie ma ciekawego życia, a wszystko przez brata Sebastiana i jego kolegów, którzy znęcają się nad nim. Pewnego dnia wyjeżdża na weekend do Warszawy, odwiedzić mamę i żeby „wyrwać się” na chwilę z tego koszmaru. Tam poznaje uroczą Sonię, która na domiar złego jest dziewczyną jego przyjaciela z dzieciństwa. 

Jak potoczą się losy bohatera?                                 
Czy uda mu się znaleźć szczęście?


Pewnie pomyślicie : „Kolejne romansidło, nie będę tego czytać!” . Jeśli tak to jesteście w błędzie. Jest to książka przedstawiająca prawdziwe realia życia nastolatka, ze wszystkimi wzlotami i upadkami. Doskonale pokazuje, iż nie zawsze jest „pięknie i kolorowo”, ale pomimo to trzeba walczyć o swoje szczęście. Dochodzi jeszcze jeden czynnik – presja społeczeństwa. Przecież każdy wie, że rządzi się ono własnymi prawami. Po pierwsze : nie odstawaj od reszty, „nie płyń pod prąd”, ale kto powiedział, że my też musimy trzymać się tych reguł?          


Szczerze mówiąc jest to moja pierwsza książka Adama Langa, który w niezwykły i trochę brutalny sposób przedstawia rzeczywistość. Nie wiedziałam co o niej sądzić. Nieznany autor ukrywający się za pseudonimem, niewyróżniająca się okładka..., ale po pierwszych słowach zakochałam się w tej książce. Jest napisana niezwykle lekkim językiem, pełna slangu młodzieżowego. Składa się z niewielu rozdziałów, które posiadają wyrwane z kontekstu opowieści. Niby „się nie kleją”, ale razem składają się w niezwykłą całość, która przenosi nas w zupełnie inne miejsce.

Książkę tą można opisać trzema słowami. Prawdziwa. Realistyczna. Szczera. Dlatego nie będę się rozwodzić nad wychwalaniem tej książki. Sami się przekonajcie.

Gorąco polecam! Naprawdę warto.

Paula, lat 16

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. 

wtorek, 7 listopada 2017

"Światło" – Jay Asher – recenzja

Okładka książki ŚwiatłoNowa powieść Jay'a Ashera autora zekranizowanych 13 powodów, opowiada o podwójnym życiu Sierry, która przez cały rok mieszka na rodzinnej plantacji choinek w Oregonie, jednak kiedy przychodzi okres świąteczny wraz z rodziną jedzie sprzedawać drzewka w Kalifornii. Okazuje się, że tegoroczny wyjazd ma być ostatnim, ale Sierra nieoczekiwanie poznaje Caleba, miejscowego chłopaka z trudną przeszłością. Sierra jako jedyna zdaje się dostrzegać światło, które otacza chłopaka.

Po dramatycznej powieści Ashera 13 powodów, spodziewałam się zgoła czegoś zupełnie innego, mimo to Światło okazało się dla mnie przyjemną niespodzianką pełną radości i miłość, a w szczególności ducha świąt. Wielkim plusem okazuje się rodzinna świąteczna atmosfera, plantacja choinek bożonarodzeniowych, oraz tania miętowa mocca. To wszystko tworzy zaskakująco słodki świat Sierry, w którym jednak nie brakuje młodzieńczych problemów.

Światło to opowieść o miłości, zrozumieniu, szczęściu, wzlotach oraz upadkach. Czytając ją, doskonale wczuwamy się w postać głównej bohaterki Sierry, którą targają młodzieńcze rozterki, poznajemy jej otoczenie, przyjaciół, rodzinę i sami zaczynamy wyobrażać sobie nas w jej sytuacji. Książka niesamowicie wciąga, przeczytałam ją w zaledwie kilka godzin i muszę powiedzieć, że nie zmarnowanych. Opowieść o nastoletnim życiu Sierry wypełniona jest jej emocjami, co sprawia, że przywiązujemy się do niej i ciężko jest się nam potem z nią rozstać.

Świąteczna powieść Ashera bardzo przypadła mi do gustu. Z pewnością o niej nie zapomnę i myślę, że pewnego śnieżnego wieczoru wrócę do niej, usiądę przed kominkiem z kubkiem pysznej herbaty i przeczytam ją znowu, z zapartym tchem i uśmiechem na twarzy. Taka właśnie jest powieść Światło, sprawia, że mimo wszystko czytając ją stajemy się szczęśliwi, mamy motylki w brzuchu i brniemy naprzód, pomijając oczywiście krótkie przerwy na komentowanie decyzji Sierry czy tzw. „fangirling”.

Polecam ją każdej zdołowanej, lub nie, nastolatce, która miłuje się w romansach oraz takiej, która potrzebuje czegoś co oświetli jej pochmurne dni. Przyjemna podróż czeka na każdą z Was, dlatego szczerze zachęcam, aby sięgnąć po Światło Jay’a Ashera.


                                                                                                                                                 Palcia, 15 lat

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Rebis.